wtorek, 22 maja 2012

Puszek i Przynisia

Chciałabym wam przedstawić moje dwa byłe kotki, których już nie ma na tym świecie... Więc tak.
Pewnego dnia u mojej cioci podrzucili dwa śliczne kotki. Z tego, że ciocia nie chciała mieć kotków, to je nam dała. Na początku rodzice nie za bardzo się zgodzili, ale potem pozwolili. Jeden był kocurkiem, czarno - biały, nazwałam go z bratem Puszkiem. Kolejnym była kociczka, szaro - bura, nazywała się Przynisia. Ona była tylko miesiąc, bo zginęła we wrześniu, a podrzucone były w sierpniu. Szukaliśmy ją wszędzie, niektórzy nawet ją widzieli, ale nie odnalazła się... Puszek był pół roku, bo do grudnia. Wtedy samochód go potrącił! Tak bardzo płakałam, pochowaliśmy go w ogrodzie babci. Nie zdążyłam zrobić fajnych fotek Przynisi, za to dodam zdjęcia Puszka.


Tutaj na moim łóżku zasypia. Jest taki słodki!


W koszyczku wygrzewa się na słoneczku <33 Miał też inne ciekawe miejsca na spanko.


Z Turnią - owczarkiem Podhalańskim mojej przyjaciółki - Grety.

Może jeszcze dodam kilka zdjęć tego niezapomnianego kotka. Kiedy się na niego patrzę, to bardzo mi go szkoda. Ale zawsze wyobrażam sobie, jak się bawi z Przynisią i innymi kotkami za tęczowym mostem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz